Zaczynam biegać – historia Misia

Przychodzi czas, że otwierają nam się oczy, bo nasz brzuch zastępuje już ławę, na której zawsze stawialiśmy piwo, a pośladki razem z boczkami wylewają się na wszystkie strony tak, że nawet babcina bielizna nie jest w stanie ich ogarnąć. Wtedy wpadamy na doskonały pomysł, nad naszą głową zapala się lampka z napisem „BIEGANIE”  i zaczynamy….

20150620_092504-01

W głowie mamy jeszcze wspomnienia sprzed 15 albo 20 lat kiedy to graliśmy w szkolnej drużynie siatkówki, biegaliśmy za piłką do nogi i byliśmy bardzo aktywni sportowo. Ta zmącona czasem myśl pcha nas do wysiłku, bo przecież „byliśmy sportowcami”. Zakładamy na siebie to co mamy w szafie, na stopy naciągamy buty, które na co dzień używaliśmy już tylko do wychodzenia z psem albo do wyrzucania śmieci, obowiązkowo muzyka z telefonu i endomondo – bo przecież muszę zmierzyć ile kilometrów uda mi się zrobić, oraz żeby wszyscy znajomi zobaczyli mnie w akcji.

20150626_094043-01-01

„Trzaskam” 3- 4 kilometry z językiem na wierzchu, w między czasie selfie i pogadanka ze spotkanymi znajomymi , którym opowiadam jak dobrze jest się ruszać i ile to już mam treningów za sobą, podpowiadam im jak i od czego mają zacząć (od 15 minut jestem już specjalistą w dziedzinie treningu – szczególnie biegania), zadowolony z siebie wracam do psa, obok którego uwalam się na kanapie do rana. Wstaję i nic mnie nie boli – jak cudownie, jednak nie straciłem formy po tych 15 latach :))) Dziś też idę „biegać”..

IMG_20140708_104848_1

Słuchawki… Coś z szafy… Buty do wyrzucania śmieci i dalej…

Acha… jeszcze włączę endomondo – niech te leniwce co siedzą na kanapie zobaczą jak się trenuje 🙂

Dziś zrobiłem prawie 5 km, co prawda język nadal mi się nie chowa, ale jest progres, po powrocie do domu muszę zjeść „coś” zdrowego – w końcu jestem fit i nie wypada dokańczać wczorajszej pizzy.

Dzień trzeci…

O kurwa !!!

(przepraszam za wyrażenie, ale żadne inne słowo nie oddaje tego stanu 😛

Nie mogę podnieść się z łóżka…

Nie mogę ruszyć ręką…

Nie mogę ruszyć nogą…

Nie mogę ruszyć głową…

Wołam psa…. ale po co ?

Moje położenie jest tragiczne, nie idę do pracy !!!

Mija godzina i trzeba iść do toalety, ale jak ?

Kiedy wreszcie udaje mi się opanować sztukę przemieszczania się stwierdzam, że oprócz strasznego bólu całego ciała jest jeszcze jedno miejsce, które boli bardziej niż pozostałe. W zasadzie to nie jest miejsce tylko strefa od kolana w dół do kostki 😦

Na razie jeszcze nic z tym nie robię, to pewnie przez całą resztę, w końcu z drugiej strony też coś czuję.

Mija tydzień, podczas którego nic więcej nie robię, „zakwasy” oczywiście mijają, ale co jest ? Noga nie daje mi spokoju, kolano lekko spuchło a kostka jakaś taka, nie taka…

Poczekam…

Musi przejść… (kiedyś do rany przykładałem babkę i przechodziło, to teraz kupię w aptece jakąś maść i będzie dobrze)

Drugi, trzeci, czwarty tydzień nie jest dobrze… Pójdę do lekarza… Nie pójdę do lekarza bo najpierw trzeba będzie siedzieć u rodzinnego po skierowanie, a później jeszcze w poradni ortopedycznej cały dzień. Pieprzę to sam się wyleczę, mam przecież googla.

Przelatuję 2 strony i znajduję odpowiedź na moją bolączkę, lecę znów do apteki i kupuję maść, którą polecali na jakiejś stronce.

Smaruję rano, w południe i wieczorem, zacząłem nawet siedząc na kanapie przykładać lód, niby to też pomaga.

Po kolejnych trzech tygodniach ból trochę ustaje i niczym nie zniechęcony podejmuje kolejną próbę,,

I znów to samo…

Bez wyciągania wniosków…

Bez przemyślenia tego co się stało…

Ruszam, biegnę, słucham, udostępniam, cyk zdjęcie i…

Ból wraca !!!

Jeżeli jeszcze nie wiesz co Cię czeka to nie będę Cię straszył, ale jedyne co mogę Ci powiedzieć to słowo „PRZYMUSOWA PRZERWA” i odroczenie Twoich planów na lepsze samopoczucie, poprawienie kondycji, zrzucenie zbędnych kilogramów.

20150626_094057-01-01

Co w takim razie zrobić ?

Po pierwsze

Zwolnij tempo – zanim pójdziesz biegać, przemyśl jaki jest aktualny stan Twojej formy i zdrowia, ułóż plan, którym będziesz się kierował.

Po drugie

Zrób badania – jeżeli „jakiś czas” się zaniedbałeś, dobrze jest zrobić podstawowe wyniki, żeby dowiedzieć się co w Tobie siedzi, jeżeli uważasz, że czujesz się całkiem nieźle, to badania zrób profilaktycznie, w końcu raz na 15 lat można 😛

Po trzecie

Pozbądź się phone’a – póki co nie myśl o endomondo, kilometrach, aplikacjach, zasięgu gps i konwersacji podczas biegania ze znajomymi, rodziną a co gorsza szefem. To jest czas tylko dla Ciebie, wykorzystaj go. Po prostu włącz muzykę, którą lubisz i wsłuchuj się w podpowiedzi jakie daje Ci Twoje ciało.

Po czwarte

Zadbaj o odpowiednie żywienie – 2 kanapki na drugie śniadanie nie dadzą Ci paliwa, żeby o 19 biegać, musisz jeść, żeby mieć z czego czerpać energię.

Po piąte

Jeżeli nie wiesz jak zacząć skontaktuj się ze specjalistą – w wielu klubach są osoby – instruktorzy, którzy na pewno bezinteresownie podpowiedzą Ci od czego zacząć i jak się przygotować

Po szóste

Pomyśl o stroju – czasy kiedy zwykłe wytarte trampki wystarczyły do biegania mijają. Najważniejsze to zadbać o odpowiednie obuwie, które pozwoli Ci dłużej cieszyć się zdrowiem.

20150630_120531-01

Tyle..

Pozdrawiam Waszego Misia :)))

Ps. Za tydzień kolejny wpis, tym razem opiszę szczegółowo jak i gdzie odpowiednio dobrać buty do biegania.

20150627_121249

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Zaczynam biegać – historia Misia

  1. Otwiera oczy na rzeczywistość która otacza każdego z nas. Jak to ujął autor bloga, każdy z nas miał, ma, takiego Misia. Podziwiam za szczerość… 🙂

    Polubienie

  2. Strój i obuwie wg mnie powinny być wcześniej wymienione jako ważniejsze elementy biegania, zwłaszcza buty, przy aktualnej pogodzie przy sie na pewno bluza termoaktywna, żeby nie wychłodzić organizmu, a buty to już trzeba dobrać odpowiednio do siebie, ja mam New Balance, bluzę też mam z NB, bardzo dobry materiał i widać na pierwszy rzut oka, że jakość wykonania nie jest chińska tylko dużo lepsza.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s